Książki na grudzień

Nigdy nie powiedziałabym o sobie „mol książkowy”, lektury w szkole poznawałam raczej przez „Bryka” i uważam, że nie zawsze książka jest lepsza od filmu. Dzisiaj czytam o wiele wiecej niż kiedyś, sprawia mi to przyjemność, ale oczywiście bez przesady, nie świruję tekstami typu „nakrywam się kocykiem, nakładam ciepłe skarpety i pogrążam się w lekturze z kubkiem gorącej herbaty w ręku” – wolę raczej wino;)


Jedną z propozycji, która z pewnością przypadnie Wam do gustu jest „Szczygieł” Donny Tartt. Książka nominowana do wielu nagród opowiada o chłopcu, który stracił matkę w zamachu terrorystycznym w muzeum w Nowym Jorku i wyniósł z niego dzieło sztuki, obraz – tytułowego Szczygła. Kiedy bibliotekarka podawała mi tę książkę wywaliłam szczękę na stół widząc ilość stron (przecież jedna butelka wina mi nie wystarczy, żeby zdążyć ją przeczytać), ale po przeczytaniu, odnosząc ją do biblioteki miałam wrażenie, że to ja mam w rękach dzieło sztuki warte kilka milionów, które Theo Decker ukrywał przez wiele lat.


Jeśli szukacie czegoś o czym później nie bedziecie mogli przestać myśleć to polecam „Tysiąc wspaniałych słońc” Khaleda Hosseini. Ciężki los Afganek pokazany poprzez historie dwóch kobiet tyranizowanych przez ich męża, uświadamia jak niewiele praw mają mieszkanki tego państwa.

 


Coś lekkiego do czytania na pewno potrafi zaserwować Emilly Giffin. „Ten jedyny” czy „Pewnego dnia” to pozycje przyjemne i tak wciągające, że kobiety będą wołały do swoich mężów „przynieś mi wino, mężczyzno!”.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *