Z psem nad morze

„A co zrobicie z psem kiedy będziecie chcieli wyjechać?”, „Pies to obowiązek” – a i owszem, ale nie kula u nogi, a co z nim zrobimy? Weźmiemy go ze sobą! Jeśli chcecie udać się nad morze, ale wciąż zastanawiacie się czy brać sierściucha ze sobą – odpowiadam „oczywiście, że brać!”.
Po pierwsze, gdzie? Z czystym sumieniem polecam Sopot. Od razu dało się zauważyć, że mieszkańcy Sopotu to „psiarze”, nigdy nie widziałam naraz tylu ludzi z psami na jednym deptaku, a dodatkowo w Trójmieście byliśmy akurat podczas trwania Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy gdzie spotkaliśmy psich wolontariuszy noszących w pyskach puszki WOŚP.

Nasza Akali (ten czarny zgredek na drugim planie) bardziej interesowała się morzem niż psimi wolontariuszami, ale my nie mogliśmy przejść obok nich obojętnie.

Jeśli nie potrzebujesz spać w 5-gwiazdkowym Sheratonie to odradzam Ci hotele całkowicie, lepiej wynająć apartament od tubylców. Średnia cena za psa w hotelu za dobę to 100 złotych, dla porównania w sezonie letnim w Chorwacji płacimy 5 euro, we Włoszech w Wenecji pies spał za darmo. Wynajmując apartament z psem czy bez – cena jest taka sama (dodatkowo dwa razy niższa niż w hotelu).
Za granicą pies w restauracji to norma, w Polsce niekoniecznie. Nasza Akali chodziła z nami wszędzie, więc musieliśmy znaleźć takie miejsca gdzie i ona będzie mogła wejść. Jak się okazało w Sopocie to żaden problem. Szczególnie upodobaliśmy sobie lokal „Cały Gaweł”, w którym na wejściu Akali dostawała miskę z wodą a w karcie można było znaleźć potrawę dla psa. Obsługa (śmialiśmy się, że warunkiem przyjęcia do pracy jest chyba bycie miłośnikiem zwięrząt) została wycałowana przez Akali, a my zajadaliśmy się pysznymi śniadaniami prosto z Kaszub. Klimatyczny wystrój, pyszne jedzenie i drzwi szeroko otwarte dla psa – odwiedzając Sopot koniecznie musicie zajrzeć do baru „Cały Gaweł”.

Tutaj jesteśmy w restauracji „Dwie zmiany” gdzie Akali również była mile widziana.

Gdzie na spacer? W sezonie zimowym to oczywiście plaża, wolna od turystów i zakazów,  a latem? Też. W Trójmieście znajdziecie psie plaże gdzie czworonogi mogą swobodnie biegać nikomu nie przeszkadzając. My spacerowaliśmy od Sopockiego molo do molo w Orłowie, odkrywając przy okazji piękne dzikie plaże w niczym nie przypominające tych turystycznych. Akali widząc morze szaleje, a po piachu biega jak koń na wyścigach, dla niej to było dziesięć kilometrów szczęścia po których padła w domu zmęczona jak po zawodach.

Jadąc z psem gdziekolwiek nie zapomnij zabrać ze sobą worków na psie skarby, w Sopocie rozstawione są kosze z woreczkami, ale nigdy nie wiadomo kiedy nadejdzie „ten” czas. Poza tym pamiętaj o specjalnych pasach jeśli podróżujesz autem i o misce z wodą. Są takie wyjazdy gdzie faktycznie lepiej zostawić czworonoga pod troskliwą opieką rodziców czy znajomych, ale jeśli nie jest to wypad na całodniowe szaleństwo na nartach gdzie psiak siedziałby sam w pokoju do wieczora to zabierz go ze sobą, niech ma to pieskie życie!

Na plaży można było poznać mnóstwo nowych kolegów. | W Ikea psiaki trzeba wozić w koszyku.

Do Trójmiasta wrócimy na pewno jeszcze przed sezonem.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *