Not a Fashion Victim #2

Cieszę się, że mieszkam w tej części świata gdzie mamy cztery pory roku, zwariowałabym gdybym musiała cały rok pocić się w Miami. Moją ulubioną porą jest zima, w prawdzie nie taka, która była u mnie w mieście przez ostatnie kilka lat, bo tego zimą nazwać nie można, ale taka mroźna i biała. Dlatego jak tylko spadło trochę śniegu, a słońce rozgoniło chmury złapałam za aparat i pojechałam do lasu, żeby poczuć trochę zimowego klimatu, który przypomina mi czas naszych grudniowych wyjazdów w góry. To co mam na sobie (nie jestem zwolenniczką słów „outfit of the day” lub co gorsze „stylizacja”, bo kojarzy mi sie z misternie dobranymi do siebie częściami garderoby, nad których doborem ktoś stracił dwie godziny) to standardowe połączenie, kiedy akurat nie mam na tyłku grubych spodni narciarskich i nart na nogach. Kurtkę narciarską zamieniam na tę puchową (która jest bardzo ciepła i pochodzi z działu dziecięcego ; ) a sztywne buty do nart na lekkie śniegowce. Melanżowy sweter kojarzy mi się typowo z górami, zawsze go tam ze sobą zabieram.

Pole Dance Tutorial #4 SEAHORSE

Dawno nie robiłam tej figury i trochę się zdziwiłam jak przy pierwszym podejściu poprostu zjechałam w dół. Do Seahorse trzeba porządnie rozgrzać nogi i rurkę oraz jeśli będziemy powtarzać ją kilka razy – trzeba być przygotowanym na otarcia na nogach (głównie w zgięciu pod kolanem i nad kostką po zewnętrznej stronie nogi). Wchodząc, dolną stopą zaczepiamy się o rurę ‚haczykiem’, który odpuszczamy dopiero na końcu kiedy już czujemy, że ‚siedzimy’ w tej figurze. Pokazuję to oczywiście w tutorialu poniżej. Generalnie w zwyczaju stopy myję codziennie ; ) na wideo tego nie widać. Byłam po kilku godzinach treningu na sali i od razu po powrocie do domu nagrywałam tutorial, więc proszę mi je wybaczyć ; )

Z psem nad morze

„A co zrobicie z psem kiedy będziecie chcieli wyjechać?”, „Pies to obowiązek” – a i owszem, ale nie kula u nogi, a co z nim zrobimy? Weźmiemy go ze sobą! Jeśli chcecie udać się nad morze, ale wciąż zastanawiacie się czy brać sierściucha ze sobą – odpowiadam „oczywiście, że brać!”.
Po pierwsze, gdzie? Z czystym sumieniem polecam Sopot. Od razu dało się zauważyć, że mieszkańcy Sopotu to „psiarze”, nigdy nie widziałam naraz tylu ludzi z psami na jednym deptaku, a dodatkowo w Trójmieście byliśmy akurat podczas trwania Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy gdzie spotkaliśmy psich wolontariuszy noszących w pyskach puszki WOŚP.

Nasza Akali (ten czarny zgredek na drugim planie) bardziej interesowała się morzem niż psimi wolontariuszami, ale my nie mogliśmy przejść obok nich obojętnie.

Jeśli nie potrzebujesz spać w 5-gwiazdkowym Sheratonie to odradzam Ci hotele całkowicie, lepiej wynająć apartament od tubylców. Średnia cena za psa w hotelu za dobę to 100 złotych, dla porównania w sezonie letnim w Chorwacji płacimy 5 euro, we Włoszech w Wenecji pies spał za darmo. Wynajmując apartament z psem czy bez – cena jest taka sama (dodatkowo dwa razy niższa niż w hotelu).
Za granicą pies w restauracji to norma, w Polsce niekoniecznie. Nasza Akali chodziła z nami wszędzie, więc musieliśmy znaleźć takie miejsca gdzie i ona będzie mogła wejść. Jak się okazało w Sopocie to żaden problem. Szczególnie upodobaliśmy sobie lokal „Cały Gaweł”, w którym na wejściu Akali dostawała miskę z wodą a w karcie można było znaleźć potrawę dla psa. Obsługa (śmialiśmy się, że warunkiem przyjęcia do pracy jest chyba bycie miłośnikiem zwięrząt) została wycałowana przez Akali, a my zajadaliśmy się pysznymi śniadaniami prosto z Kaszub. Klimatyczny wystrój, pyszne jedzenie i drzwi szeroko otwarte dla psa – odwiedzając Sopot koniecznie musicie zajrzeć do baru „Cały Gaweł”.

Tutaj jesteśmy w restauracji „Dwie zmiany” gdzie Akali również była mile widziana.

Gdzie na spacer? W sezonie zimowym to oczywiście plaża, wolna od turystów i zakazów,  a latem? Też. W Trójmieście znajdziecie psie plaże gdzie czworonogi mogą swobodnie biegać nikomu nie przeszkadzając. My spacerowaliśmy od Sopockiego molo do molo w Orłowie, odkrywając przy okazji piękne dzikie plaże w niczym nie przypominające tych turystycznych. Akali widząc morze szaleje, a po piachu biega jak koń na wyścigach, dla niej to było dziesięć kilometrów szczęścia po których padła w domu zmęczona jak po zawodach.

Jadąc z psem gdziekolwiek nie zapomnij zabrać ze sobą worków na psie skarby, w Sopocie rozstawione są kosze z woreczkami, ale nigdy nie wiadomo kiedy nadejdzie „ten” czas. Poza tym pamiętaj o specjalnych pasach jeśli podróżujesz autem i o misce z wodą. Są takie wyjazdy gdzie faktycznie lepiej zostawić czworonoga pod troskliwą opieką rodziców czy znajomych, ale jeśli nie jest to wypad na całodniowe szaleństwo na nartach gdzie psiak siedziałby sam w pokoju do wieczora to zabierz go ze sobą, niech ma to pieskie życie!

Na plaży można było poznać mnóstwo nowych kolegów. | W Ikea psiaki trzeba wozić w koszyku.

Do Trójmiasta wrócimy na pewno jeszcze przed sezonem.

 

Pole Dance Tutorial #3 BRASS MONKEY

Brass Monkey według mnie o wiele lepiej wygląda na żywo niż na zdjęciu, to chyba jakaś mało fotogeniczna figura, dlatego wcześniej nie wrzucałam jej na Instagram. Ostatnio częściej do niej wracam dlatego postanowiłam nagrać tutorial. Wejść jest wiele, ja pokazuję dwa: zwykłe z V-ki oraz z Shoulder Mount. Wskakujcie w wideo i do dzieła.