Homewear

Skłamałabym gdybym powiedziała, że nigdy nie zdarzyło mi się chodzić po domu w starych, rozciągniętych dresach. Kiedyś nawet nie zwracałam uwagi na to w co przebieram się po powrocie do domu, byleby było wygodne. Na szczęście dzisiaj podchodzę do tego inaczej. Dlaczego na szczęście? Skoro staramy się wyglądać schludnie wychodząc do pracy, do ludzi to dlaczego mielibyśmy wyglądać jak niechluje będąc w domu z rodziną? Można czuć się w czymś komfortowo równocześnie wyglądając całkiem dobrze. Bez tych rozciągniętych kolan w dresach czy dziurze przy szyi na spranej koszulce, która kiedyś była w odcieniu pięknej czerwieni a dzisiaj daleko jej nawet do pomarańczy. Nie mówię, żeby po domu biegać w szpilkach i wyglądać jak Lorraine z „Powrotu do przyszłości II” kiedy była żoną Biff’a, ale od razu będziemy czuć się lepiej jeśli włożymy na siebie coś bardziej kobiecego niż wspomniane dresy z wypchanymi kolanami. Mogłabym się jeszcze rozpisywać o tym, że może szkoda ładniejszej koszulki do siedzenia na kanapie i objadania się jogurtem, który zaraz wyląduje na dekolcie, ale każdy wie od czego jest pralka ; )

click for english

I would lie if I told you that I have never worn old, stretched tracksuit at home. Back in the day I did not even paid attention to that I wore when I am back home, it just had to be comfortable. Fortunately today I look at this a bit different. Why? If we try to look tidy when we go to work to people, why then would we look like a slattern being at home around our family? Believe me, you can feel comfortable wearing something and looking good at the same time. Without these stretched knees in tracksuit or a hole around your neck in a faded t-shirt, which once was in a beautiful, red colour and today it is far from being even orange. I don’t say you should look like Lorraine in ‚Back to the future II’ when she was Biff’s wife, but you will feel much more better if you wear something more feminine than that old tracksuit. I would write that maybe it is quite pitty when you are about to get dirty sitting on a couch, eating joghurt but we all know what a loundry machine is for ; )

13 thoughts on “Homewear”

  1. Ja mam kompletnie inne podejście do tematu. Uwielbiam wyglądać elegancko, gdy wychodzę z domu, ale w nim przeważnie chodzę w ubraniach, które już się znosiły albo znudziły i daję im w ten sposób drugie życie, łącznie z totalnie przetartymi skarpetkami – taki #lesswaste 🙂 Pewnie, że fajnie mieć coś, co jest mega wygodne i jednocześnie wygląda tak pięknie, że można właśnie w takich rzeczach robić zdjęcia na bloga czy instagrama, ale na pewno nie zamierzam specjalnie kupować ubrań, które będą przeznaczone jedynie po to, by w nich chodzic po domu.

    1. Powiem Ci szczerze, że w tym kardiganie latam też po mieście, top ubieram nawet jak przychodzą znajomi i spokojnie ubiore go też wychodząc z domu a w legginsach zdarza mi się biegać po hipermarketach 🤭🤭 duże znaczenie ma materiał, jeśli jest porządny to nadaje się też na wyjście do pokazania światu hehe no i wiadomo, że blogi trzeba traktować z lekkim przymrozeniem oka, ale staram się nie zaginac rzeczywistości i pokazywać prawdę, nie przebieram się tylko do zdjęć.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *