Not a Fashion Victim #3 Walentynki

Ja w tym roku w Walentynki będę śmigać na nartach, choć mamy zamiar wybrać się na jakąś kolację będąc w górach to i tak zapewne naciągnę na tyłek jakieś ocieplane spodnie. Mimo to i tak wrzucę do walizki małą czarną, która według mnie nie musi kobiety wyróżniać w tłumie, aby ta wyglądała dobrze. A, i zamiast cekinów wystraczy uśmiech ; )

 

Styczeń 2019

Od 2004 roku segregowałam zdjęcia na komputerowym dysku, niestety dzisiaj nie robię już tego tak regularnie jak kiedyś, bo zdjęcia „walają” się wszędzie. Teraz kilka lat robienia zdjęć mieści się w jednym telefonie a ich jakość dorównuje nie jednej lustrzance. Tak więc od kiedy mój Huawei nie robi juz zdjęć jakby był ziemniakiem, segreguję je miesiącami (i staram się usuwać te nieudane i bezsensowne), przy czym często do nich wracam i żałuję, że część z nich nigdy nie ujrzała światła dziennego. Postanowiłam,  że na koniec miesiąca będę wrzucać post z małym podsumowaniem i kilkoma fotkami zrobionymi w tym czasie. Nie są to żadne studyjne, profesjonalne zdjęcia, nie, nie.. To zwykłe chwile, do których poprostu lubię wracać.
W zimę jest już ciemno kiedy wracam z pracy, więc większość fotek z tego okresu jest niestety robiona w sztucznym świetle. Ja lubię jasne zdjęcia, bez zbędnych przerobień, zazwyczaj nakładam jakiś delikatny filtr, lekko rozjaśniam i czasem zmieniam temperaturę.
W styczniu są moje urodziny, w tym roku mieliśmy świętować je w Paryżu, ale odpuściliśmy ze względu na strajki. Zamieniliśmy więc Paryż na Sopot (drugi na mojej mało wymagającej liście).

Miało być Birthday girl in Paris a było in 3City. Więcej zdjęć z pięknego Trójmiasta tutaj.

Wyjazdowe warunki do świętowania. | Z Akali w restauracji też się świetnie bawiliśmy.

W końcu umeblowaliśmy sypialnię, chociaż brakuje jeszcze kilka dodatków. Ten dywan na wzór lat 90 to mój hit. Kupiliśmy też komodę i szafki nocne z surowego drewna sosnowego – zapach jest niesamowity.

To nie jest najlepsze zdjęcie tej lampy, ale na żywo PH5 prezentuje się pięknie. Planuję zrobić cały wpis dotyczący mebli jakie mam z czasów PRL. | Salon wieczorem.

Te kopytka już na dobre zadomowiły się w naszym łóżku. Co wieczór rozgrywała się gra o tron, ale ten wilkor zawsze wygrywał.

W tym miesiącu nie tylko ja obchodziłam urodziny. | Kiedy Twój kolega był na Madagaskarze, ale Ty nigdy nie jadłeś sernika ; )

Spóźniony urodzinowy sernik z krówkami dla mojego męża.

Poduszka z wilkora.

W końcu trochę śniegu.

Robicie zdjęcia Instaxem albo kultowym Polaroidem?

Pięć minut później jest już ciemno.

Dużo zdjęć pole dance’owych figur wrzucam na Instagram.

Pierwsze morsowanie w tym roku. Gdzie jest Wally?
Krótkie wideo z morsowania tutaj.

Miłego lutego!

 

 

Not a Fashion Victim #2

Cieszę się, że mieszkam w tej części świata gdzie mamy cztery pory roku, zwariowałabym gdybym musiała cały rok pocić się w Miami. Moją ulubioną porą jest zima, w prawdzie nie taka, która była u mnie w mieście przez ostatnie kilka lat, bo tego zimą nazwać nie można, ale taka mroźna i biała. Dlatego jak tylko spadło trochę śniegu, a słońce rozgoniło chmury złapałam za aparat i pojechałam do lasu, żeby poczuć trochę zimowego klimatu, który przypomina mi czas naszych grudniowych wyjazdów w góry. To co mam na sobie (nie jestem zwolenniczką słów „outfit of the day” lub co gorsze „stylizacja”, bo kojarzy mi sie z misternie dobranymi do siebie częściami garderoby, nad których doborem ktoś stracił dwie godziny) to standardowe połączenie, kiedy akurat nie mam na tyłku grubych spodni narciarskich i nart na nogach. Kurtkę narciarską zamieniam na tę puchową (która jest bardzo ciepła i pochodzi z działu dziecięcego ; ) a sztywne buty do nart na lekkie śniegowce. Melanżowy sweter kojarzy mi się typowo z górami, zawsze go tam ze sobą zabieram.